Meble

Renowacja stolika kawowego część 1 Politurowanie

politurowanie

Stolik, który jest bohaterem tej metamorfozy był niezbyt ciekawym, chwiejącym się meblem. Postanowiłam zmienić go dość mocno i użyć dwóch skrajnych technik i środków wykończenia. Zainspirowana warsztatami z klasycznej renowacji mebli postanowiłam stworzyć hybrydę – blaty wykończyć klasyczną politurą, natomiast nogi pomalować farbą akrylową i wykończyć woskiem lub lakierem.

Ta przemiana stolika kawowego była dość spontaniczna, ale i długotrwała. Mebel wydawał mi się dość nieatrakcyjny i nie miałam pomysłu jak go zmienić, więc dość długo stał gdzieś w kącie i czekał na lepsze czasy 🙂 Wszystko zaczęło się właściwie od nowego skrobaka, który bardzo dobrze oczyszczał krzesło, więc postanowiłam wypróbować go na blacie stojącego obok stolika, jak się okazało był on pokryty lakierobejcą, która bardzo ładnie schodziła przy jego pomocy. Pod spodem pokazały się piękny blat z desek dębowych. Niestety nie mam lepszego zdjęcia przed.

politurowanie

Politurowanie

Jeśli można zrobić coś szybko i łatwo, albo trudno i długo, to ja zawszę wybiorę tą drugą drogę. Szczerze mówiąc uwielbiam utrudniać sobie wszelkie możliwe etapy pracy przy meblach i nie tylko. Moi najbliżsi ciągle dziwią się dlaczego to robię. Dla mnie nie ma łatwych rozwiązań, zawsze muszę dotrzeć do sedna sprawy 🙂 Dlatego moje metamorfozy trwają dłużej, ale ja zawsze staram się zrozumieć wszelkie zachodzące procesy i etapy oraz chcę wyciągnąć jak najwięcej wiedzy z moich doświadczeń.

Politurowanie jest taką techniką renowacji, która wymaga dobrego zrozumienia jej poszczególnych etapów. Bardzo szeroko jest to opisane u Anety -> Starych Mebli Czar, polecam też to źródło i jeszczę książkę o renowacji.

Politurowanie – kolejne etapy:

-> gruntowanie

-> zacieranie porów

-> nakładanie kolejnych warstw szelaku

-> spalenie oleju z powierzchni mebla

Oczyszczanie drewna

Najpierw należy drewno oczyścić bardzo, bardzo dokładnie, zaczynamy skrobakiem potem papierem ściernym w kolejności 80,180,240, 400. Jest to kluczowa kwestia, ponieważ politura uwidoczni wszelkie niedoskonałości i podkreśli je. Po oczyszczeniu blaty wyszczotkowałam miedzianą szczotką oraz dokładnie je odpyliłam. Usunęłam również lakierobejcę z falistych boków. Po tych zabiegach ukazało się piękne drewno dębowe z głębokimi porami♥:

politurowanie

politurowanie

Domowa politura

Politurę można kupić gotową albo zrobić ją samemu. Potrzebujemy do tego wysokoprocentowy spirytus ok 99% i szelak w płatkach w odpowiednim kolorze (najczęściej orange lub lemon). Ilość składników dobieramy tak, żeby uzyskać odpowiednie stężenie. Płatki zalewamy spirytusem najlepiej w słoiku, który potem dokładnie zakręcamy i odstawiamy na 24 godziny. W tym czasie wszystko swobodnie rozpuści się, ale polecam dodatkowo przed użyciem roztwór przefiltrować przez rajstopę, ponieważ mogły zostać małe nierozpuszczone fafołki. Taką politurę możemy przechowywać przez 2 miesiące. Pamiętajcie żeby była szczelnie zamknięta, a gdyby zgęstniała należny dolać spirytusu i poczekać aż połączy się z resztą politury.

Gruntowanie i zacieranie porów

Na początku nałożyłam za pomocą specjalnego tamponu 3 warstwy politury, tak wyglądało gruntowanie. W tym momencie mamy do wyboru czy pozostawiamy naturalne pory czy zacieramy je. Chciałam uzyskać mocno gładki efekt, a dębina posiada wiele porów, więc postawiłam na zacieranie. Powiem wprost jest to trudna czynność, wymaga skrupulatności i siły fizycznej. Polega na wcieraniu za pomocą tamponu nasączonego spirytusem lub politurą sproszkowanego pumeksu, tworząca się papka uzupełnia pory i powierzchnia robi się gładka. Robiłam to pierwszy raz, więc zajęło mi dużo czasu i nie obyło się bez błędów. Jest to początek procesu politurowania, więc bardzo istotne jest żeby zrobić to dobrze, wszelkie wpadki na tym etapie zostaną podkreślone przez późniejsze warstwy politury.

Zatarte pory – efekt końcowy po nałożeniu kolejnych warstw politury.

Nakładanie kolejnych warstw

Moim zdaniem optymalnie jest kłaść trzy warstwy politury w odstępie kilkunastominutowym, następne trzy kolejnego dnia itd. w zależności od tego jaki efekt chcemy uzyskać. Aby uzyskać wysoki połysk należny nałożyć od kilkudziesięciu do kilkuset warstw! Ja chciałam uzyskać efekt połysku, ale nie aż tak wysokiego, więc założyłam, że nałożę ok 30 warstw. Politura szelakowa „lubi” być nakładana na meble w temperaturze pokojowej (18-22 st. C, spotkałam się też z zakresem 13-18 st. C) i przy optymalnej wilgotności powietrza. Co kilka warstw skropiłam blat dosłownie dwiema małymi kroplami oleju do politury, pomaga to w lżejszym prowadzeniu tamponu i łatwiejszym rozprowadzaniu szelaku. Co kilka warstw można też delikatnie przeszlifować powierzchnię watą stalową 0000. Uwaga też na wszelkie paproszki i drobinki kurzu, jeśli ich nie usuniemy to politurą nadbudujemy nad nimi miniwzniesienia widoczne pod światło. Po nałożeniu 30 warstw odczekałam kilka dni i przeszłam do kolejnego etapu.

Politura bardzo podkreśla usłojenie drewna. Od lewej: efekt po jednej, kilku i kilkunastu jej warstwach.

Spalanie oleju z powierzchni

Celem tego etapu jest usunięcie oleju który dokładaliśmy przy kolejnych warstwach politury. To również nie jest łatwy etap. Przy pomocy czystego tamponu nasączonego lekko spirytusem „rozcieramy” pozostałości oleju do momentu, kiedy powierzchnia mebla zacznie nabierać połysku. Trzeba wyczuć moment w którym należy tę czynność zakończyć, aby nie zniszczyć politury.

Po tym wszystkim powinniśmy pozwolić politurze stwardnieć, trwa to ok. 6 tyg. Gdy ten czas minie możemy użyć mleczka do wykończenia powierzchni politurowanych. Pozwoli ono nadać ostateczny szlif i przy okazji usunie resztki wosku, który mógł się wytrącić podczas odpoczywania politury. Efekt końcowy:

politurowanie

http://www.arkady.com.pl/product/29728,renowacja_mebli.html

Nie każdy jest fanem wysokiego połysku, jednak według mnie politurowanie jest królową wśród technik klasycznej renowacji, pięknie podkreśla usłojenie drewna, poprzez blask nadaje mu jakby trójwymiarowości. Niesamowicie uszlachetnia drewnianą powierzchnię.

Pamiętajcie – moja główna rada: POLITURA NIE LUBI POŚPIECHU, jeśli chcecie prawidłowo wykonać politurowanie pamiętajcie o tym, że po każdym etapie trzeba dać jej czas na swobodne wyschnięcie/stwardnienie.

Tak wyglądał pierwszy, najtrudniejszy i najbardziej czasochłonny etap przemiany stolika. Wykończenie i efekt końcowy pokażę w drugiej części 🙂 Ufff teraz będzie już łatwiej.

Edit: Drugą część metamorfozy znajdziecie TUTAJ.

Pracownia Re

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE.

Obserwując mój FANPAGE na facebooku będziesz na bieżąco i nie przegapisz żadnego nowego wpisu.

Na moim INSTAGRAMIE znajdziesz dużo kolorowych zdjęć.

Powiązane wpisy