Granatowa sypialnia
Wnętrza

Granatowa sypialnia – tak czy nie?

Granatowa sypialnia

 

Granatowa sypialnia – o tej metamorfozie słyszeli już nawet najstarsi Indianie, opowiadałam o niej wielu osobom, niektórzy nawet widzieli ją na żywo… a na blogu ciągle cisza, nawet cienia jakiegoś złamanego granaciku nie było widać. Biję się teraz w blogową pierś, bo wpis powinien już dawno tu wisieć, ale… widmo segregowania, wybierania i obrabiania zdjęć znowu mnie pokonało i musiałam solidnie się do tego zmotywować.

Dawno, dawno temu… postanowiłam zrobić metamorfozę sypialni mojej mamy. Było to trzy lata temu, więc w zupełnej wnętrzarskiej prehistorii. Granatowa sypialnia? Oglądało się je wtedy jedynie na pintereście i żadne ze źródeł nie prowadziło do rodzimych stron. Malowanie na ciemne kolory to była wtedy niezła fanaberia i nikt nie mógł się ze mną podzielić szczerymi wrażeniami z posiadania granatowej (czy jakiejkolwiek innej, ciemnej) ściany za współlokatorkę.

Jazda na wnętrzarskim rollercosterze ma to do siebie, że po zachwycie jednym np. białymi ścianami przychodzi szał na coś przeciwnego np. ciemne ściany. Tak więc po stylu minimalistycznym pojawia się glamour czy boho, po boomie na industrialne wnętrza swój rozkwita ma styl rustykalny itd.

Pamiętacie początki stylu skandynawskiego w Polsce? Wiele mądrych głów stwierdziło wtedy, że bliżej nam do Skandynawii, wiec we wszystkich niemal wnętrzach zapanowałą jasność i prostota. To była prawdziwa wnętrzarska eureka i ja to doceniam, chociaż styl skandynawski nigdy nie był moim stylem, a ja mam naturę totalnego południowca. Jakie więc poruszenie pojawiło się, gdy ciemne ściany zaczęły wkraczać do wnętrz? Mocno zawrzało! Naprawdę ubawiły mnie wtedy te śmiertelnie poważne dyskusje (szczególnie po wydaniu nowego katalogu IKEA) na poziomie co najmniej jakbyśmy mówili o przyszłości naszej planety. Padały więc porównania do ciemnych pieczar, mrocznych klitek, a zdecydowana większość na facebookowych forach odradzała malowanie na ciemno jakby obawiając się, że w tych mrocznych czeluściach wykluje się nowa ebola, a ludzie zamienia się w zombie. Tymczasem ten wnętrzarski wirus jest całkiem zaraźliwy i dzisiaj na ciemne ściany decyduje się coraz wiecej osób.

Wracając do sypialni to naszą inspiracją było połączenie koloru białego z granatowym, ale zupełnie niezwiązane z wakacyjnymi czy morskimi klimatami. Najbardziej inspirowała nas biało – niebieska waza ze wzorem z Delft. Chciałyśmy połączyć biały i granatowy z miękkimi liniami i wzorami inspirowanymi naturą.

Nie ukrywam że trochę obawiałam się granatowej ściany i tego, że we wnętrzu zrobi się ciemno. Moje obawy były przesadzone, bo chociaż sypialnia ma ekspozycję północną, to dzięki dwóm szerokim oknom i usytuowaniu względem okolicznych zabudowań jest dość jasna – przez cały dzień jest w niej ładne, rozproszone światło. Poza tym zdecydowałyśmy się na trzy jasne i jedną granatową ścianę, myślę, że ta proporcja dobrze sie tu sprawdziła. Sypialnia ma ok 21m2.

Kolor granatowy to Granat Pierwsza klasa z Duluxa, trzy lata temu był to jedyny prawdziwy granat w szerokodostępnej ofercie gotowych kolorów. Bardzo trudno było wtedy również o jakiekolwiek granatowe dodatki, spędziłyśmy dłuuugie godziny na internetowych poszukiwaniach. Większość poduszek znalazłyśmy na portalach z rękodziełem, na sensowne dywaniki udało sie trafić dopiero rok temu w Zara Home, a narzutę w roślinne wzory znalazłam przypadkiem w SH.

 

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

Meble malowałyśmy farbami kredowymi w kolorze Old White – to odcień zbliżony do kremowego. Mama sama je przecierała, bo ja zupełnie nie mam wyczucia w przecierkach 🙂 Granatowa komoda została pomalowana zwykłą farbą akrylową nieco przyciemnioną czarnym barwnikiem. Niezłym i przypadkowym łupem jest też konsolka, która stoi pod lustrem, jej blat można rozłożyć,a w środku czeka inkrustowana plansza do gry w szachy. Kupiłam ją po sąsiedzku w sklepie ze starociami za śmieszne pieniądze, bo miała nogę do sklejenia.

Nad łóżkiem przykleiłyśmy okrągłe styropianowe kasetony w różnych rozmiarach, które pomalowałyśmy farbą emulsyjną. Dzisiaj pewnie z uporem maniaka szukałabym ceramicznych rozet, ale te styropianowe po pomalowaniu też wyglądają dobrze. W sypialni jest trochę ptasich motywów, które nawiązują do nazwiska właścicieli.

Na szafie namalowałyśmy ozdobnym wałkiem granatowy wzór i była to ta część metamorfozy nad którą wahałyśmy się najdłużej. Ostatecznie efekt przerósł nasze oczekiwania, a ja ciągle myślę jaki mebel u siebie nim machnąć.

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

Jak to więc jest z tymi ciemnymi kolorami? Rok temu również zapragnęłam ciemenego koloru w mieszkaniu, więc pomalowałam swoją sypialnię na ciemny kolor – wybrałam petrol, z którym mam różne relacje, czasem jestem nim zachwycona, innym razem totalnie zmęczona. Jak więc oceniam granatową metamorfozę sypialni po trzech latach? Wyznam szczerze, że nadal jestem nią zachwycona. Granat ma charakter, jednocześnie nie narzuca się i zawsze trzyma klasę, ma to wnetrzarskie „coś”, co czyni go ponadczasowym hitem. Granatowa sypialnia moim zdaniem może spokojnie trwać wśród wirujących innych trendów.

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

granatowa sypialnia

A tak w skrócie wyglądało to przed metamorfozą:

Granatowa sypialnia

 

Granatowa sypialnia – tak czy nie? Jakie jest Wasze zdanie? 

 

Pracownia Re

 

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE.

Obserwując mój FANPAGE na facebooku będziesz na bieżąco i nie przegapisz żadnego nowego wpisu.

Na moim INSTAGRAMIE znajdziesz dużo kolorowych zdjęć.

Podobne