zasłona shibori
Inspiracje

Historia jednego okna – zasłona shibori

 

zasłona shibori

Gdy oglądacie projekt domu, mieszkanie przyjaciela albo nową inwestycję dewelopera w waszej okolicy na co najpierw zwracacie uwagę? Układ pomieszczeń? Wielkość salonu? Miejsce parkingowe? Ja nie, nie interesują mnie tynki zewnętrzne ani kolor fug w łazience, zawsze najpierw zwracam uwagę na okna – ich kształt, wielkość i usytuowanie względem stron świata. Mój ideał – to bardzo dobrze doświetlone wnętrze i jasne mieszkanie przez cały rok. Ostatecznie wszystkie elementy wykończenia można zmienić, ale zmiana okien to już nie taka prosta sprawa.

Mieszkam w ponad stuletniej kamienicy, mam cztery wysokie okna skierowane na południowy wschód i południe, nie wiszą w nich firany czy zasłony pomimo tego, że kilkanaście metrów dalej znajduje się blok. Domniemamy ciekawski sąsiad nie jest dla mnie problemem. W pokojach mamy zamontowane rolety, które zasuwamy na noc, w łazience wisi żaluzja. Do pewnego momentu takie rozwiązanie mi odpowiadało, lubię maksymalną ilość światła wpadającą do mieszkania, nie chcę go niczym ograniczać. Jednak mimo całego mojego zamiłowania do światła we wnętrzach latem borykam się z dwoma problemami. Po pierwsze silne promienie słońca potrafią obudzić mnie skoro świt czyli obecnie już o 4 rano. Budzę się wtedy rześka i nie mam już szans na dalszy sen, więc przekładam się z boku na bok, żeby jakoś do tej szóstej godziny dotrwać, w drugiej połowie dnia ze zmęczenia snuję się niczym zombie. Drugi problem to mocne nagrzewanie się mieszkania mimo opuszczonych w trakcie upałów rolet. Najgorzej sytuacja wygląda w kuchnio – saloniku, tam okno aktualnie nie jest niczym osłonięte.

Wizja kolejnego bezsennego lata w mieszkaniu o temperaturze prawie trzydziestu stopni zmotywowałam mnie do poszukania jakiegoś rozwiązania. Nadal nie mam w planach wieszania firan, ale moją uwagę zwróciły zasłony zaciemniające. Można je kupić np. w Ikea i w Dekorii, obawiam się jednak, że mocno przytłoczą wnętrze oraz będą wspaniała kocią ścianka wspinaczkową. W sklepie marki VELUX znalazłam ciekawe rolety przyciemniające z możliwością regulacji na haczykach i rolety zaciemniające, które wydały się idealnym rozwiązaniem dla mnie – posiadają dodatkową warstwę aluminiową, przez co odbiją promienie słoneczne latem, a zimą izolują ciepło wewnątrz pomieszczenia. W kuchni chętnie założyłabym rolety z plisami, które VELUX również posiada w swojej ofercie. Może ktoś z Was ma doświadczenia z plisami lub roletami zaciemniającymi? Podzielcie się nimi w komentarzach.

A jak to było z moim oknem? Jako, że znajduje się w kuchnio – saloniku było traktowane po macoszemu. Przez kilka lat wisiała tam prawie firanka, potem dłuuuugo nic, ale słońce nagrzewało te kilkanaście metrów kwadratowych do takiej temperatury, ze nawet kot nie dawał rady tam wytrzymać, potem zawisła roleta,  ale rzeczony kot spostrzegł w ściąganiu łapkami rolety ii atakowaniu dyndającego sznurka świetny sposób na zabawę, roleta więc przegrała w tej nierównej walce. Dumałam i dumałam nad wyborem najbardziej odpowiedniej rolety, jednak ostatnich kilka słonecznych dni zmusiło mnie do działania. Postanowiłam więc wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić szybko prowizoryczną zasłonę. Jednak oczywiście wyszło jak zawsze i ostatecznie powstała zasłona shibori w kolorze indygo.

zasłona shiborizasłona shibori

 

Czym zasłaniacie okna w swoich mieszkaniach? Jakie są Wasze doświadczenia z roletami? Zasłona shibori tak czy nie?

Pracownia Re

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE.

Obserwując mój FANPAGE na facebooku będziesz na bieżąco i nie przegapisz żadnego nowego wpisu.

Na moim INSTAGRAMIE znajdziesz dużo kolorowych zdjęć.

Podobne