Meble

5 rzeczy, których nikt nie powiedział mi o farbach kredowych

malowanie farbami kredowymi

Malowanie farbami kredowymi to bardzo aktualny temat, ich popularność cały czas rośnie i mogę śmiało stwierdzić, że wiele osób przygodę z odnawianiem mebli zaczęło właśnie od nich. Kredówki przyczyniły się też do ogólnego wzrostu zainteresowania metamorfozami meblowymi. Wokół farb kredowych narosło sporo mitów, kilka z nich mogłam samodzielnie zweryfikować podczas swojej pracy. Dziś chcę podzielić się moimi doświadczeniami z Wami, ponieważ mam wrażenie, że wiele z Was może szukać i potrzebować takich informacji. Poznajcie pięć rzeczy, o których nie miałam pojęcia zaczynając malować farbami kredowymi.

1.Podłoże pod farbę kredową wymaga przygotowania.

Często pierwszym hasłem, który zachęca nas do użycia farb kredowych jest informacja, że można je nakładać na nieprzygotowaną powierzchnię. Zero ścierania, wystarczy odtłuścić. Dla mnie jest to największy mit powtarzany usilnie przez materiały reklamowe. Jest pewna stara i aktualna zasada, że ilość pracy włożonej w odnowienie mebla jest adekwatna do jego trwałości. Oczywiście malowanie farbami kredowymi może odbywać się na jedynie odtłuszczoną powierzchnię, ale jeśli przeszlifujemy ją trochę, to farba będzie się lepiej trzymała, a co za tym idzie efekt będzie trwalszy. Malowanie mebli jest i pracochłonne i kosztowne, dlaczego więc nie poświęcić czasu na dobre przygotowanie powierzchni (delikatne szlifowanie, a nie dokładne oczyszczanie), skoro zyskamy tym na trwałości naszej pracy?

Jest też kwestia stosowania podkładu. Jeśli malujemy surowe drewno, drewno z sękami lub mebel wcześniej bejcowany albo pokryty „czymś dziwnym”, smarami itp., to często na farbie mogą pojawić się plamy. Chyba nie muszę mówić jakie to rozczarowanie. Na szczęście mebel jest do uratowania. Wystarczy nałożyć warstwę izolatora, a następnie kolejną warstwę farby. Gdy pojawia się jakakolwiek wątpliwość, możemy zrobić test malując kawałek mebla farbą i sprawdzić po 24 godzinach czy coś pojawiło się na powierzchni. Niestety plamy czasem wychodzą punktowo i nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Największy problem może wystąpić przy malowaniu na biało, wtedy plamy są najbardziej widoczne. Niektóre gatunki drewna (szczególnie dąb) lubią też zażółcać farbę, więc śmiało można stosować podkład malując na biało dębowy mebel.

Na szczęście dystrybutorzy coraz częściej wspominają o odpowiednim przygotowaniu podłoża i chwała im za tą szczerość.

2. Farbę kredową zawsze musimy zabezpieczyć.

Już kilka razy natknęłam się na stwierdzenie, że farba kredowa nie wymaga zabezpieczenia. Słyszałam też opowieść zawiedzionej znajomej, która rozpaczała, że z jej łazienkowej komody farba zaczęła odpadać i zmywać się, na pytanie o jej zabezpieczenie zrobiła zdziwioną minę i stwierdziła, że „przecież nie trzeba”. Oczywiście surowe, kredowe wykończenie ma swój urok, jednak jego trwałość jest faktycznie dość słaba, więc malowanie farbami kredowymi powinno zawsze być zakończone nałożeniem warstwy wykończeniowej. Do wyboru mamy wosk (bezbarwny, bielący, biały) lub lakier (akrylowy, poliuretanowy). Po ich nałożeniu kolor trochę przyciemni się i nasyci.

3. Zastosowanie wosku różni się od lakieru.

Bardzo lubię efekt woskowego wykończenia. Satynowy połysk dodaje szlachetności wykończonej powierzchni, ale będę z Wami szczera, woskowanie jest trudniejsze od lakierowania. Poza tym według mnie lakier ma wiele zalet, których nie ma wosk. Przede wszystkim jego aplikacja jest łatwiejsza, a mebel jest gotowy do użytkowania po kilku dniach. Poza tym, jeśli malujemy powierzchnie, które będą częściej używane, to lakier również sprawdzi się lepiej. Blaty stołów, schody, podłogi, krzesła oraz wszystko czego będziemy intensywnie używać (stawić gorące przedmioty, często myć, opierać się o nie, chodzić po nich, dzieci będą kopać itp.) należy polakierować. Moje pomalowane na biało i zawoskowane krzesła po 1,5 roku średnio intensywnego użytkowania nie wyglądają tak jakbym tego chciała. Na krawędziach pojawiły się odpryski, a oparcie odbarwiło się od granatowego swetra. Myślę, że gdybym użyła lakieru efekt byłby bardziej długotrwały. Oczywiście nie zniechęcam Was do wosku, ale polecam używać go do mebli mniej eksploatowanych: kredensów, witryn, bieliźniarek, szaf, wszelkich ozdób. Pamiętacie także, że wosk utwardza się do 6 tygodni i przez ten czas nie powinniśmy używać mebla, bądź bardzo na niego uważać.

4. Farby kredowe różnią się składem.

Producentów farb kredowych jest na naszym rynku w tej chwili kilkunastu. Oprócz gamy kolorów, pojemności, ceny farby różnią się bazą na na której powstały. Mamy do wyboru akrylowe, winylowe, mineralne, wodno – olejowe. Domowa farba kredowa, którą robiłam jakiś czas temu była na bazie kleju skórnego. Jak się pewnie spodziewacie każda z tych farb ma nieco inne właściwości. Za najtrwalsze uchodzą farby mineralne, po drugiej stronie są farby winylowe. Osobiście nie testowałam wszystkich rodzajów, ale pewne porównanie mam i mogę stwierdzić porównując farby na bazie akrylowej i winylowej, że te pierwsze mają słabsze krycie, ale powierzchnia nimi malowana jest gładsza, natomiast farba winylowa lepiej kryje, a nanoszone warstwy są grubsze. Wyczerpujące zestawienie farb kredowych znajdziecie u Małgosi z Odnawialni.

5. Farba kredowa jest idealna do stosowania w technikach postarzania mebli.

Shabby chick, chippy look, przecierki, postarzanie itd., farby kredowe są stworzone do działania w tych technikach. Kredowe wykończenie jest idealne do tworzenia tekstury, warstw, przetarć, odprysków. Jeśli chcemy uzyskać efekt śladów pędzla, to farba kredowa również sprawdzi się idealnie. Jednak, gdy planujemy uzyskać gładkie wykończenie, to konieczne jest malowanie specjalnym, syntetycznym wałkiem oraz przeszlifowanie drobnym papierem ściernym o gradacji 600-800. Napiszę szczerze, że uzyskanie zwykłego wykończenia jest bardziej czasochłonne niż w przypadku farb akrylowych. Dlatego myślę, że farba kredowa nie jest stworzona do tego, ona zdecydowanie woli te niezwykłe, postarzane efekty i  w nich można całkowicie wykorzystać jej potencjał.

Mam nadzieję, że malowanie farbami kredowymi po tym wpisie ma dla Was trochę mniej tajemnic.

Jeśli nadal zastanawiacie się nad wypróbowaniem kredówek, ale nie jesteście pewni, to zawsze możecie spróbować zrobić ją samodzielnie wg tego przepisu lub poczekać na urodzinową niespodziankę, która pojawi się pod koniec tygodnia.

Jakie są Wasze doświadczenia z farbami kredowymi? Co o nich sądzicie? Czy malowanie farbami kredowymi jest łatwiejsze?

Pracownia Re

POZOSTAŃMY W KONTAKCIE.

Obserwując mój FANPAGE na facebooku będziesz na bieżąco i nie przegapisz żadnego nowego wpisu.

Na moim INSTAGRAMIE znajdziesz dużo kolorowych zdjęć.

Powiązane wpisy